W cyber to aż nazbyt łatwo zapomnieć, że za każdą linią kodu i każdym incydentem stoi człowiek. A społeczność CSO Council przypomniała, że odporność nie zaczyna się od firewalla, tylko od głowy.
Mosty, nie mury
Spotkanie otworzyli Przemysław Gamdzyk i Tomasz Wodziński, i już od pierwszych słów było jasne: to nie będzie konferencja o „kolejnych strategiach redukcji ryzyka”. Padły słowa-klucze: współpraca, wymiana doświadczeń, wspólnota praktyków. Gamdzyk mówił o mostach — nie jako metaforze
PR-owej, ale jako codziennej potrzebie w branży, gdzie zbyt często zamykamy się w swoich silosach SOC-ów i polityk bezpieczeństwa.
W praktyce to właśnie te mosty sprawiają, że kiedy jeden zespołowi „płonie serwer”, drugi już wie, jak ugasić pożar.
CyberExpress – czyli industry meets community
Tradycyjny CYBEREKSPRESS Katarzyny Żółkiewskiej-Malickiej trafił prosto w sedno. Jej styl to połączenie dowcipu, dystansu i brutalnej szczerości. Bo kto inny potrafi wyśmiać absurdy branży i jednocześnie obnażyć to, co w niej najprawdziwsze? Katarzyna Żółkiewska-Malicka mówiła o tym, jak
branża Cyber coraz bardziej przypomina reality show – codziennie coś się pali, a my, zamiast gaszenia, tworzymy kolejne procedury. Ale też dała nadzieję: świadomość rośnie, ludzie się uczą, a bezpieczeństwo powoli wraca do swoich korzeni – do myślenia, nie reagowania.
Czy sens ma sens?
Punktem kulminacyjnym była prelekcja dr Ewy Hartman. Jeśli ktokolwiek myślał, że temat wypalenia zawodowego to „miękka sprawa nie dla twardych zawodników z cybera”, ten po jej wystąpieniu zmienił zdanie. Hartman bez ściemy opowiedziała, jak nasz mózg reaguje na chroniczne przeciążenie.
Porównała CISO do strażaka, który nie tylko gasi pożary, ale jeszcze projektuje hydranty i pisze raporty z dymu. Nie da się długo tak pracować.
„Sens nie jest luksusem, tylko tarczą” – powiedziała. Trudno o lepsze podsumowanie dla ludzi, którzy na co dzień bronią innych, zapominając o sobie.
CISO – trampolina czy szczyt?
Przemysław Gamdzyk w rozmowie z Tomaszem Dziurzyńskim z Citi Handlowy weryfikował jak przebić szklany sufit. Padło pytanie, które wielu CISO dziś zadaje sobie w zaciszu gabinetów: czy to już szczyt kariery, czy dopiero jej początek? Dziurzyński opowiedział o drodze od technicznego eksperta do członka zarządu. Dla jednych to inspiracja, dla innych – przestroga. Bo im wyżej, tym mniej „klikania”, a więcej rozmów o pieniądzach,
polityce i zaufaniu.
Wniosek? Jeśli chcesz być liderem w cyber, musisz zrozumieć, że bezpieczeństwo to nie dział, tylko filozofia organizacji.
A potem przyszedł moment, który nie miał nic wspólnego z technologią
Świąteczna licytacja charytatywna
To tradycja CSO Council – znów pokazała, jak wyjątkowa jest ta społeczność. Zamiast gadżetów z logo vendorów, na aukcji pojawiły się rzeczy z duszą: domowe przetwory, sesje mentoringowe, warsztaty baristyczne. Dochód wsparł organizację Ta Szansa, która pomaga dzieciom rozwijać się w harmonii. W tym geście było coś magicznego. Na chwilę wszyscy – niezależnie od funkcji i tytułów – stali się ludźmi po tej samej stronie: po stronie dobra.
Po tym spotkaniu trudno nie pomyśleć, że cyberbezpieczeństwo to coś więcej niż technologia. To wspólna odpowiedzialność, ale też wspólna troska. O systemy, o firmy, o siebie nawzajem. CSO Council 2025 przypomniał, że największym zasobem bezpieczeństwa nie jest sprzęt, a człowiek. I może właśnie dlatego wychodziliśmy z tego spotkania z
lekkim uśmiechem – trochę zmęczeni końcem roku, ale z nową energią, by w nowym znów robić to, co naprawdę ma sens.