Skip to main content
Loading...
Szukaj
Logowanie
Dane logowania.
Nie masz konta? Załóż je tutaj.
Zarejestruj się
Zarejestruj się
Masz konto? Zaloguj się tutaj.

Windows 11 to nowa era inwigilacji?

Windows 11 to nowa era inwigilacji?

W firmie z sektora finansowego zespół bezpieczeństwa analizował włamanie: złośliwe oprogramowanie weszło przez zdalny pulpit, a potem wyciągnęło z bazy Windowsa zrzuty ekranu pełne haseł, numerów kart i poufnych rozmów. 

Funkcja Recall w Windows 11, którą Microsoft promował jako pomoc AI, okazała się otwartą księgą dla każdego, kto zdobędzie dostęp do komputera. Użytkownicy zawsze znajdą sposób na kliknięcie w pułapkę, więc system musi wytrzymać ich błędy, zamiast zakładać ostrożność. Prosty phishing otwiera drzwi do milionów strat, a menedżerowie dostają rachunek za odbudowę zaufania klientów. Raporty z 2025 roku pokazują, że takie luki to codzienność dla zespołów SOC, gdzie endpointy Windows stają się pierwszym celem.

Recall otwiera sejf z twoim ekranem

Recall w Windows 11 robi zrzuty ekranu co kilka sekund, analizuje je sztuczną inteligencją i przechowuje w lokalnej bazie danych, niby chronionej specjalnym chipem i dodatkowymi zabezpieczeniami. W praktyce programy szkodliwe z dostępem do komputera czytają te dane jak zwykły plik tekstowy: hasła z przeglądarki, szczegóły z arkuszy kalkulacyjnych, rozmowy w aplikacjach zespołowych. W 2024 roku Microsoft wycofał wczesną wersję po pokazie, gdzie narzędzie wyciągało całą historię bez specjalnych uprawnień – wystarczyło podszyć się pod jeden z plików systemowych. Wrócił jako opcja do wyboru, ale w grudniu 2025 nadal zbiera wrażliwe informacje, jak dane kart kredytowych, mimo poprawek. Dla osób zarządzających bezpieczeństwem to zmora: nowe przepisy jak NIS2 wymagają zgłaszania incydentów w ciągu doby, a baza z kluczowymi danymi leży bezbronnie obok reszty systemu. Wyobraź sobie audyt, gdzie regulator pyta o ochronę takich baz – brak odpowiedzi oznacza kary i utratę reputacji. Konkurencja na Linuksie unika tych pułapek, co daje im przewagę w kosztach i stabilności.

TPM 2.0 – blokada, która blokuje się sama

Microsoft przy wymianie Windows 10 na 11 (wsparcie dla starego wersji skończyło się w październiku 2025) postawił na obowiązkowy chip TPM 2.0, argumentując ochroną startu systemu i kluczy bezpieczeństwa. Prawda wygląda inaczej: stare błędy w tym chipie, jak te z 2023 roku, pozwalają na awarię lub kradzież kluczy po prostym ataku. Ktoś z dostępem do komputera może ominąć ochronę startu systemu czy logowania. W firmach ze starszym sprzętem to zmusza do sztuczek, jak zmiany w rejestrze czy reset chipa, co samo osłabia obronę. Audyty pokazują, że wiele maszyn ma włączony TPM, ale bez aktualizacji oprogramowania – po teście trzeba godzinami przywracać porządek. Dla menedżerów to nie tylko problem techniczny, ale biznesowy: przestarzały sprzęt blokuje modernizację, a wymiana oznacza tysiące złotych na maszyny, które nie gwarantują stuprocentowej ochrony. Testy w środowiskach bez takich wymogów, jak te na bazie Linuksa, działają stabilniej i taniej w utrzymaniu, co menedżerowie powinni rozważyć przy budżetach na IT.

Telemetria wysyła twoje dane do obcych

Od razu po starcie Windows 11 łączy się z usługami jak Bing czy innymi firmami, wysyłając informacje o sprzęcie, sieci i używanych programach bez wyraźnej zgody. Zmiana ustawień prywatności na minimalne obcina część strumienia, ale nie zatrzymuje wszystkiego: dodatki jak widżety czy Copilot dalej dzielą się kontekstem, a narzędzie czasem podaje błędne dane. Grudniowa aktualizacja z 2025 roku poprawiła awarie, ale dane płyną dalej, narażając na podsłuchy w publicznych sieciach. Biznesowo to bomba: ponad połowa firm używa Windows 11, ale przesyłanie danych do serwerów w USA pod europejskimi przepisami o ochronie danych grozi wysokimi karami. Kontrola, gdzie okazuje się, że historia sesji klientów leci do reklamodawców – strata nie tylko finansowa, ale i zaufania partnerów. Raporty wskazują, że takie praktyki ułatwiają ataki, gdzie przeciwnik podszywa się pod te połączenia i kradnie więcej, niż powinien. Dla zarządów to sygnał do przeglądu kontraktów z Microsoftem pod kątem zgodności z RODO.

Copilot i AI – gadżety, które kuszą do błędów

Nacisk na AI w Windows 11, jak Copilot, miał uprościć pracę, ale zwiększa ryzyko. Narzędzie "widzi" ekran i sugeruje działania, ale halucynuje – Microsoft sam ostrzegał, by nie ufać mu w dokładnych obliczeniach. W firmach to zachęta dla pracowników do wrzucania poufnych plików, co kończy się wyciekiem do chmury. Połączenie z kontem Microsoft, obowiązkowe przy instalacji, wiąże maszynę z profilem online, udostępniając unikalny identyfikator sprzętowy stronom trzecim. Menedżerowie widzą tu pułapkę: działy sprzedaży chwalą "wydajność", ale zespoły bezpieczeństwa gaszą pożary z powodu nadmiernej integracji. Dane z 2025 pokazują, że ponad połowa przychodów Microsoftu płynie z chmury, więc Windows stał się lejkiem do usług – kosztem użytkownika. To zmienia dynamikę: firmy płacą za licencje, ale dostają system z wbudowanym kanałem do danych własnych klientów.

Reklamy i aktualizacje – codzienna irytacja z ryzykiem

Windows 11 wciska reklamy OneDrive i subskrypcje Office, nawet po zakupie licencji, spowalniając maszyny synchronizacją. Aktualizacje wyłączają komputer w środku pracy, trwają godzinami, a czasem psują sterowniki. Dla biznesu to strata czasu: pracownicy tracą produktywność, a IT wydaje godziny na rollbacki. W połączeniu z telemetrią tworzy obraz systemu, który priorytetyzuje zysk Microsoftu nad stabilnością użytkownika. Menedżerowie powinni pytać: ile kosztuje ta "darmowa" aktualizacja w godzinach pracy i ryzyku incydentów?

Jak to naprawić, zanim przyjdzie rachunek

Zacznij od wyłączenia Recall w ustawieniach prywatności lub przez zasady grupowe w firmie – blokuje bazę zrzutów. Dane telemetry ogranicz edycją rejestru lub narzędziami zewnętrznymi, ustawiając poziom na zero. Chip TPM sprawdzaj narzędziami systemowymi i aktualizuj firmware od producenta. W zaporze sieciowej blokuj połączenia do serwerów Microsoftu z danymi, monitoruj podejrzane aktywności w zespole. Testy w środowiskach z kontenerami pokazują, że unikanie Windows na wrażliwych zadaniach oszczędza czas i pieniądze. Dla zarządów to jasny sygnał: zainwestuj w szkolenia i alternatywy, zanim incydent trafi na nagłówki. Rozważ hybrydę: Windows dla desktopu, Linux dla serwerów i danych wrażliwych.

Raporty z 2025 roku od firm jak CrowdStrike ostrzegają przed wzrostem ataków na punkty końcowe Windows – funkcje jak Recall czy TPM to łatwe cele dla zorganizowanych grup. Jeśli wasz zespół nie testuje tych słabości, czas na plan awaryjny: przenoszenie kluczowych zadań na stabilniejsze platformy, zanim straty biznesowe przerosną te z samego włamania.

Bibliografia:

  • Microsoft Security Update KB5072033 (grudzień 2025)

  • Brave blocks Recall privacy flaws

  • TPM 2.0 flaws CVE-2023-1017/1018

  • Windows Telemetry to third parties

  • CrowdStrike 2025 Global Threat Report

  • Mandiant BRICKSTORM on Windows

Sprawdź się!

Powiązane materiały

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami na temat
cyberbezpieczeństwa