Skip to main content
Loading...
Szukaj
Logowanie
Dane logowania.
Nie masz konta? Załóż je tutaj.
Zarejestruj się
Zarejestruj się
Masz konto? Zaloguj się tutaj.

Prawne starcia z AI. Sztuczna inteligencja w ogniu pozwów

Prawne starcia z AI. Sztuczna inteligencja w ogniu pozwów

Pisarze, światowe redakcje, fotografowie pozywają sztuczną inteligencję. Najczęstszy powód? Naruszenie praw autorskich, bo AI to narzędzie odtwórcze.

Pozwy o rzekome naruszenie praw autorskich

O AI mówi się obecnie wszędzie. Firmy, które dostarczają tego typu rozwiązań, prześcigają się w prezentowaniu ulepszeń modelów sztucznej inteligencji. Wielu się zachwyca, wielu podchodzi do tematu z dystansem i jak się okazuje, wielu też pozywa firmy zajmujące się AI. Wiele z pozwów dotyczy rzekomego naruszenia praw autorskich.

Krótko mówiąc, w skargach często twierdzi się, że firmy zajmujące się sztuczną inteligencją nielegalnie szkolą różne duże modele językowe (LLM) na podstawie treści chronionych prawem autorskim. W odpowiedzi firmy zajmujące się generatywną sztuczną inteligencją zazwyczaj twierdzą, że pozwy są bezpodstawne, ponieważ ich strategie biznesowe wykorzystują „dozwolony użytek” do szkolenia swoich modeli sztucznej inteligencji. 

Stawka jest niezwykle wysoka dla wszystkich producentów treści internetowych, firm zajmujących się generatywną sztuczną inteligencją i ich inwestorów. Poprzednie fale technologiczne – od wyszukiwarek po usługi przesyłania strumieniowego – zakłóciły tradycyjne modele płatnych treści medialnych.

Niektórzy krytycy twierdzą, że generatywna sztuczna inteligencja może jeszcze bardziej wywierać presję na dostawców treści, twierdząc, że AI nielegalnie gromadzi i wykorzystuje informacje będące znakami towarowymi. W rezultacie, jak twierdzą niektórzy krytycy, generatywna sztuczna inteligencja zagraża zrównoważonemu rozwojowi producentów treści na całym świecie.

New York Times: AI tworzy produkty zastępcze

Dowodem na to są właśnie pozwy różnych firm i instytucji. Z tych najciekawszych można wymienić m.in. pozew, który Open AI i Microsoft pod koniec 2023 roku wytoczył New York Times. W skardze argumentowano również, że te modele sztucznej inteligencji „zagrażają dziennikarstwu wysokiej jakości”, szkodząc zdolności serwisów informacyjnych do ochrony treści i monetyzacji.

„Dzięki usłudze Bing Chat firmy Microsoft i usłudze ChatGPT firmy OpenAI pozwani starają się wykorzystać ogromne inwestycje „The Times” w dziennikarstwo, wykorzystując je do tworzenia produktów zastępczych bez pozwolenia i płatności” – czytamy w pozwie.

Tymczasem wypuszczenie modeli sztucznej inteligencji wyszkolonych na podstawie treści „Timesa ” miało być „niezwykle lukratywne” zarówno dla Microsoftu. W pozwie twierdzi się, że od miesięcy próbowała negocjować z obiema firmami, aby „zapewnić sobie godziwą wartość za wykorzystanie jej treści”, ale nie udało jej się znaleźć rozwiązania.

- Szanujemy prawa twórców i właścicieli treści i zobowiązujemy się do współpracy z nimi, aby zapewnić im korzyści z technologii sztucznej inteligencji i nowych modeli przychodów – powiedziała rzeczniczka OpenAI Lindsey Held w oświadczeniu przesłanym e-mailem do The Verge.

- Nasze ciągłe rozmowy z „New York Timesem” były produktywne i konstruktywne, posuwając się do przodu, dlatego jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani takim rozwojem sytuacji. Mamy nadzieję, że znajdziemy wzajemnie korzystny sposób współpracy, tak jak robimy to w przypadku wielu innych wydawców — dodała.

The Intercept, Raw Story i AlterNet poszły w ślady „Times”

Kilka tygodni później, Open AI i Microsoft pozwały trzy inne tytuły: The Intercept, Raw Story i AlterNet. W publikacjach wskazano, że ChatGPT „przynajmniej przez jakiś czas” reprodukuje „dosłowne lub prawie dokładne dzieła dziennikarskie chronione prawem autorskim bez podawania informacji o autorze, tytule, prawach autorskich lub warunkach korzystania zawartych w tych dziełach”. Zdaniem powodów, gdyby ChatGPT przeszkolił się na materiałach zawierających informacje o prawach autorskich, chatbot „nauczyłby się przekazywać te informacje podczas udzielania odpowiedzi”. 

Pozew Raw Story i AlterNet idzie dalej, twierdząc, że OpenAI i Microsoft „miały powody, by wiedzieć, że ChatGPT będzie mniej popularna i będzie generować mniejsze przychody, jeśli użytkownicy uważają, że odpowiedzi ChatGPT naruszają prawa autorskie osób trzecich”. 

Getty Images pozywa Stability AI

"Zdjęcia Getty Images miały być wykorzystywane przez firmę technologiczną Stability AI do szkolenia swojego systemu generowania obrazów, Stable Diffusion AI" – informuje Reuters. Fotografie, rzekomo skopiowane bez licencji, miały pomóc w uzyskiwaniu dokładniejszych wyników przez program. Getty Images zarzuca Stability AI naruszenie praw autorskich i nieuczciwą konkurencję. Stability AI oskarżono również o naruszenie znaków towarowych Getty Images, co według prawników spółki może prowadzić do dezorientacji konsumentów.

Getty Images zwróciło się do sądu o nakazanie Stability AI zaprzestania wykorzystywania swoich zdjęć oraz zażądało odszkodowania obejmującego zyski Stability z domniemanych naruszeń. Pozew został złożony w sądzie federalnym w Delaware i stanowi kontynuację osobnej sprawy wytoczonej przez Getty Images przeciwko Stability AI w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo, artyści-fotografowie, których prace są zamieszczane m.in. w Getty Images, złożyli własne skargi zbiorowe przeciwko Stability AI i innym firmom z branży AI w Kalifornii.

AI wykorzystało „Grę o Tron”?

Przeciw AI wystąpili także pisarze. Do sądu federalnego na Manhattanie w stanie Nowy Jork wpłynęła sprawa złożona przez Authors Guild, amerykańską grupę handlową działającą w imieniu pisarzy. Wśród sygnatariuszy pozwu znaleźli się m.in. George R.R. Martin, autor cyklu "Pieśń lodu i ognia", na którym oparto serial "Gra o tron", oraz John Grisham, autor wielu popularnych thrillerów prawniczych i kryminałów. Swoje podpisy pod wnioskiem złożyli również Jonathan Franzen, Jodi Picoult i George Saunders.

Przyczyną pozwu był fakt, że ChatGPT i inne podobne modele językowe uczą się poprzez analizę danych pozyskiwanych z internetu. Pisarze zarzucają OpenAI, że do tego celu wykorzystano także ich książki bez uprzedniej zgody. Z akt wynika, że amerykańska firma została oskarżona o udział w "systematycznej kradzieży na masową skalę".

Silverman, Kadrey i  Golden chcą odszkodowania dla twórców

W ślad Authors Guild  poszła także za telewizyjna komiczka Sarah Silverman oraz pisarze Richard Kadrey i Christopher Golden złożyli pozwy przeciwko Meta Platforms i OpenAI, oskarżając je o naruszenie praw autorskich za rzekome wykorzystywanie ich treści do trenowania modeli językowych sztucznej inteligencji bez pozwolenia. Silverman, Kadrey i Golden twierdzą, że Meta i OpenAI – wspierana przez Microsoft firma stojąca za aplikacją ChatGPT – wykorzystały ich publikacje do tworzenia swoich modeli. W pozwach zbiorowych autorzy domagają się nieokreślonej wysokości odszkodowania pieniężnego w imieniu wszystkich właścicieli praw autorskich w USA, których dzieła zostały rzekomo naruszone.

Sarah Silverman jest satyryczką, stand-uperką, pisarką i aktorką. Jej satyra porusza społeczne tabu i kontrowersyjne tematy, takie jak rasizm, seksizm i religia. Występowała w programach takich jak "Saturday Night Live" oraz miała własny show w Comedy Central. Zagrała w wielu serialach i filmach, m.in. w "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie". Urodziła się w rodzinie żydowskiej pochodzącej z Polski. Richard Kadrey jest powieściopisarzem i fotografem. Christopher Golden to amerykański autor powieści grozy, fantasy i sensacyjnych, zarówno dla dorosłych, jak i młodzieży.

AI to narzędzie odtwórcze

Powyższe przykłady to jedynie kropla w morzu wyzwania, jakim jest AI, które, mimo że jest narzędziem o potężnym potencjale, to jednak należy pamiętać, że samo z siebie nie jest zdolne do tworzenia dzieł o wyjątkowej wartości artystycznej czy intelektualnej. Genialne teksty, obrazy, filmy czy grafiki wymagają nie tylko zaawansowanej technologii, ale przede wszystkim ludzkiej kreatywności, wrażliwości oraz zdolności do interpretowania i przekształcania otaczającej rzeczywistości.

Człowiek, ze swoją unikalną perspektywą, intuicją i zdolnością do przeżywania emocji, wnosi do procesu twórczego elementy, których AI nie jest w stanie naśladować. Kreatywność ludzka opiera się na doświadczeniach, spostrzegawczości oraz zdolności do przekształcania tego, co tu i teraz, w inspirujące idee.

Praca artystyczna człowieka ma moc poruszania innych, ponieważ jest autentyczna i głęboko zakorzeniona w ludzkich przeżyciach i emocjach. AI, choć potrafi analizować i replikować wzorce, wciąż opiera się na danych dostarczonych przez człowieka, co czyni ją narzędziem wtórnym i pozbawionym autentycznego pierwiastka twórczego.

AI jest przydatne, ale…

Nie oznacza to jednak, że AI jest narzędziem nieprzydatnym. Przeciwnie, w wielu przypadkach może znacznie usprawnić proces twórczy, automatyzując rutynowe zadania i umożliwiając twórcom skupienie się na bardziej złożonych i kreatywnych aspektach pracy. AI może wspierać kreatywność, oferując nowe narzędzia i możliwości, które wcześniej były niedostępne.

Istotnym aspektem w tej dyskusji jest jednak kwestia wiarygodności i autentyczności. W erze cyfrowej, gdzie informacja jest wszechobecna, ważne jest, aby konsumenci treści potrafili odróżnić pracę ludzką od generowanych przez AI treści. W tym kontekście wartość autentycznej twórczości ludzkiej staje się jeszcze bardziej widoczna.

A zatem sztuczna inteligencja, choć niezwykle użyteczna, pełni rolę narzędzia wspomagającego, a nie zastępującego człowieka. Prawdziwa moc twórcza tkwi w ludzkim umyśle, emocjach i doświadczeniach, które AI może jedynie naśladować, lecz nigdy w pełni zastąpić.

Oceń artykuł

Powiązane materiały

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami na temat
cyberbezpieczeństwa